23. Beginning with J.

Brooklyn

                Powoli się odwróciłam, jego oczy pociemniały i zacisnął szczękę. Nie odzywałam się, ale napięcie, które gęstniało w powietrzu z powodu ciszy trudno było wytrzymać.
                - Przepraszam, nie chciałam... - Zaczęłam tylko, by ponownie zamilknąć, kiedy przemówił Justin.
                - W porządku. Wcześniej czy później muszę Ci powiedzieć - Jego głos był zachrypnięty, jakby starał się uspokoić.
                O mój Boże, Brooklyn. Coś Ty powiedziała?
                Justin westchnął i opadł na łóżko, opierając się plecami o zagłówek. Przeczesałam dłonią włosy, które miałam lekko związane, ze względu na wiatr.
                - Naprawdę Justin, nie musisz mi tego teraz mówić. W porządku - Posłałam mu uspokajający uśmiech i usiadłam na skraju łóżka, po jego stronie.
                Ukrył twarz w dłoniach, wypuszczając kolejne westchnienie. Nie będę kłamać, ciekawość zżerała mnie od środka, ale dla Justina, który tak się zachowywał, musi być to coś naprawdę poważnego/smutnego/trudnego. Dotknęłam nieśmiało jego dłoni, a on odsunął dłonie od twarzy pod moim dotykiem, relaksując się trochę. Przysunęłam się bliżej, kiedy mój kciuk głaskał jego knykcie. Nie spojrzał mi w oczy i przygryzłam wargę w niepokoju. Nagle palce Justina poruszył się i splótł je z moimi, posyłając mi lekki uśmiech, który odwzajemniłam. Po kolejnym westchnieniu, w końcu przemówił.
                - To jest mój tata - Wskazał brodą na zdjęcie, na które wcześniej patrzyłam. Choć jego twarz była pozbawiona emocji, głos go zdradził. W jego oczach nie było łez czy coś, były po prostu zimne. Bałam się usłyszeć, co stało się z jego ojcem. Czy on nie żyje? Zostawił swoją rodzinę? Wszystkie możliwości krążyły po mojej głowie. Skinęłam głową ściskając mu lekko dłoń, dając mu tym znak, że mógł kontynuować, gdyby chciał.
                - On... - Odchrząknął, przez co jego głos był mniej posępny. Czekałam, by mówił dalej nie chcąc na niego naciskać - Nie widziałem go od prawie roku - Odwrócił się i spojrzał na mnie, a ja próbowałam stłumić jęk.
                Jego oczy złagodniały i sięgnęłam po jego drugą dłoń.
                - Dlaczego? - Zapytałam cicho, odwracając wzrok.
                Usłyszałam, jak oblizuje usta.
                - On... On jest w wojsku, w Palestynie w tej chwili.
                Teraz to wszystko miało sens: jego ojca nie było tak długo w domu, nieśmiertelnik, który nosił Justin i to, że robił się smutny, kiedy tylko o nim wspominał.
                - Och - To wszystko, co mogłam wydukać - P-przykro mi - Dodałam, nie bardzo wiedząc, co mogłabym jeszcze powiedzieć.
                Ku mojemu zdziwieniu, Justin zachichotał krótko.
                - Dlaczego jest Ci przykro?
                Wzruszyłam z zakłopotaniem ramionami, patrząc na niego. Jego twarz całkiem złagodniała i nie wyglądał już na zdenerwowanego. Może to było, jak zrzucenie ciężarku z barków?
                - Nie wiem, po prostu mi Cię szkoda.
                - Nie potrzebuję niczyjej litości - Skrzywił się i puścił moje dłonie, krzyżując ramiona na piersi.
                Uniosłam brwi w górę, zaskoczona nagłą ostrością, ale trochę go rozumiałam. myślę, że czułabym się tak samo, gdybym była na jego miejscu, więc zignorowałam jego wybuch i postanowiłam zapytać go o coś innego, zamiast się złościć.
                - Ten nieśmiertelnik, który nosisz jest jego?
                Justin zerknął na mnie, a potem w dół na swoją pierś, gdzie na granatowej koszulce wisiał łańcuszek.
                - Tak - Wymamrotał i ponownie wziął jedną z moich dłoni, jakby przepraszając za swoje wcześniejsze zachowanie.
                Pociągnął mnie za rękę, bym przysunęła się bliżej niego. Zdjęłam buty i przeniosłam się tak, że moje plecy opierały się o zagłówek łóżka obok jego, a nasze nogi się dotykały. Nasze splecione dłonie znajdowały się na jego kolanach, kiedy bawił się moimi palcami. Wyglądał tak słodko, kiedy był pogrążony w myślach. Moja wolna ręka sięgnęła po jego nieśmiertelnik i obejrzałam go po raz kolejny. Więc tata Justina ma na imię Jeremy?
                - To jakaś tradycja w waszej rodzinie, że wszystkie imiona zaczynają się na "J"? - Zapytałam lekko rozbawiona.
                Justin ściągnął brwi zdezorientowany, co wyglądało, jakby tylko jego imię tak się zaczynało.
                - Justin, Jeremy, Jaxon, Jazmyn... - Wymieniłam.
                - Och, chyba tak - Zaśmiał się, ukazując swoje doskonałe białe żeby.
                Oparłam głowę na jego ramieniu - co przy okazji było bardzo wygodne - i spędziliśmy kilka minut w milczeniu.
                - Tęsknisz za nim? - Justin spiął się, gdy usłyszał moje pytanie.
                Nie chciałam się w to mieszać, ale to pytanie wymknęło mi się z ust.
                - Tak - Odpowiedział zgodnie z prawdą.
                Wtedy poczułam się źle, że narzekam na swoją rodzinę, kiedy Justin wyraźnie znajdował się w znacznie trudniejszej sytuacji. Jeśli on tęskni za ojcem, choć jest taki niezależny i twardy, to wyobraźcie sobie, co czuje jego rodzeństwo i Pattie. To smutne.
                - Kiedy wraca? - Zapytałam cichym głosem.
                - Na Boże Narodzenie - Powiedział po prostu. Więc za około miesiąc.
                - To fajnie - Starałam się go pocieszyć.
                Postanowiłam nie zadawać więcej pytań, żeby nie poczuł się bombardowany i pochyliłam się, by pocałować go w policzek. Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
                - Za co to było?
                - Czy muszę mieć jakiś powód, by pocałować mojego chłopaka? - Uniosłam brwi, odwzajemniając jego uśmiech.
                Mój chłopak. Prawda, że dobrze to brzmi?
                - Nie, chyba nie - I nagle zapomniał o całym napięciu i smutku i chwycił mnie w pasie, bym usiadła okrakiem na jego kolanach.
                Potarł nosem o mój, na co zachichotałam, po czym złączył nasze usta. Mokłam poczuć lekki smak tytoniu i pizzy, kiedy tylko jego język znalazł się w moich ustach. Jakkolwiek banalnie to brzmi, nasze pocałunki są inne. To nie to, co całowanie Nate'a, czy jakiegoś innego chłopaka (nie, żebym całowała wielu). Nigdy nie chciałam, byśmy przerywali. Mogłabym całować go cały czas, nigdy mi się to nie znudzi. Jego dłonie masowały delikatnie moje boki, a ja bardziej zatopiłam się w pocałunku. Moje palce wędrowały od jego szczęki, w dół na szyję, do obojczyków, aż po wyrzeźbioną klatkę piersiową. Nagle poczułam, że jest mi zbyt gorąco w moich białym wełnianym swetrze. Justin przesunął dłonie z moich pleców na moje ramiona i kark.
                - Jesteś spięta - Wymamrotał w moje usta.
                Otworzyłam oczy, by zobaczyć, że na mnie patrz.
                - To przez stres związany ze szkołą - Wzruszyłam ramionami, przesuwając usta, na jego wyraźną szczękę i całowałam go delikatnie w dół szyi, czując pod ustami, jak krew pulsuje mu w żyłach.
                - Nie powinnaś się uczyć tak dużo - Zaśmiał się lekko, układając dłonie ponownie na moich bokach.
                - Jakbyś chciał wiedzieć, to powinnam uczyć się teraz i spójrz, gdzie jestem - Podniosłam głowę, na wysokość jego twarzy czując, że na moich ustach pojawia się uśmieszek.
                Justin zachichotał.
                - Założę się, że to jest fajniejsze, niż nauka.
                - Och jest, uwierz mi - Powiedziałam, przygryzając wargę, a następnie ją puszczając.
                - Nie rób tak - Justin jęknął, pozostawiając kolejny pocałunek na moich ustach - Odwróć się - Nakazał.
                Zrobiłam to co powiedział i teraz siedziałam plecami do niego. Justin przeniósł wszystkie moje włosy na jeden bok i zaczął masować moje ramiona.
                - Hmmm, to jest takie przyjemne - Cichy jęk wydostał się z moich ust, na co się zarumieniłam, ale na szczęście Justin nie mógł tego zobaczyć.
                Wciąż czynił cuda swoimi dłońmi, a ja momentami nie mogłam powstrzymać jęków.
                - Lubię, jak jęczysz, kochanie - Wyszeptał mi do ucha. Sprośny chłopiec.
                Zignorowałam dreszcz, który przebiegł mi po plecach i w milczeniu czekałam, aż skończy.
                - Gdzie się tego nauczyłeś? - Przechyliłam głowę, by móc na niego patrzeć.
                - Naturalny talent - Puścił mi oczko, na co potrząsnęłam głową.
                Słońce już zachodziło, a jego pomarańczowe promienie sprawiały, że tęczówkach Justina było widać zielonkawe plamki. W tej chwili wyglądał tak cudownie, że jedyne co mogłam zrobić, to patrzeć na niego z uwielbieniem. Justin uśmiechnął się i pochylił, by musnąć moje usta, po raz kolejny splatając nasze palce. W tej chwili było wręcz idealnie, chciałam zachować każdą sekundę.


Justin

                - Która godzina? - Zapytała Brooklyn, schodząc z moich kolan i ubrała buty.
                Spędziliśmy kolejne pół godziny rozmawiając o różnych rzeczach i śmiejąc się, ale teraz prawdopodobnie musiała iść.
                - Siódma - Powiedziałem, zerkając na zegarek.
                Westchnęła wstając.
                - Powinnam już iść - Przeczesała włosy palcami, wypychając dolną wargę do przodu.
                - Nie patrz tak na mnie, ja też nie chcę, żebyś szła - Zaśmiałem się, również wstając.
                Brooklyn stanęła na malcach, by cmoknąć mnie w policzek. Fakt, że była taka niska sprawiał, że chciało mi się śmiać.
                - Czemu się śmiejesz? - Zmarszczyła brwi, zmieszana.
                - Jesteś taka niziutka - Poklepałem ją słodko po głowie jakby była dzieckiem, wciąż się śmiejąc.
                Posłała mi zabójcze spojrzenie.
                - Nie jestem niska, to Ty jesteś wysoki - Próbowała się bronić.
                - Oczywiście, kochanie. Jeśli przez to poczujesz się lepiej... - Zachichotałem, denerwując ją.
                Zbyt zabawnie jest się z nią droczyć, jakkolwiek wydaje się to złośliwe.
                - Ugh, przestań tak mówić - Brooke uderzyła mnie w pierś swoją małą piąstką, zanim spróbowała odejść ze skrzyżowanymi rękami.
                Wyciągnąłem ramiona i złapałem ją, choć starała się wyrwać.
                - Puść mnie.
                - Ej no Brooke, nie gniewaj się. Ja tylko się z Tobą droczę - Przytuliłem się od tyłu do jej szyi.
                - Zawsze się ze mną droczysz - Zarzuciła mi, lecz przestała się wyrywać.
                - Wiesz, ja robię to w sposób żartobliwy - Mruknąłem w jej skórę.
                - Zobaczymy, czy będzie tak zabawnie, kiedy się zemszczę - Uśmiechnęła się złośliwie, uwalniając się z mojego uścisku i otwierając drzwi.
                Zaśmiałem się, idąc za nią.
                - Och kochanie, już wychodzisz? Nie zostaniesz na kolację? - Moja mama pojawiła się w korytarzu, kiedy Brooke zakładała płaszcz.
                - Chciałabym, ale moi rodzice pewnie się zastanawiają, dlaczego nie ma mnie jeszcze w domu - Wytłumaczyła grzecznie.
                - Okej, może innym razem - Dlaczego Pattie tak nagle chcę ją zaprosić na kolację?
                - Jasne mamo, przyjdzie innym razem - Zainterweniowałem, ratując Brooklyn przed zbytnią ekscytacją mojej mamy, bo przyprowadziłem do domu dziewczynę w innym celu, niż seks.
                Pattie posłała nam ogromny uśmiech.
                - Wyglądacie razem tak słodko - Zagruchała, na co Brooklyn mocno się zarumieniła, a ja posłałem jej złowrogie spojrzenia.
                - Mamo - Szepnąłem bezgłośnie, na co ona tylko wzruszyła ramionami.
                - Dziękuję Pattie. Mam nadzieję, że zobaczymy się wkrótce - Brooke zrobiła krok do przodu, aby przytulić moją mamę, coś co ona lubi sądząc po jej twarzy i po tym, jak mocno odwzajemniła uścisk.
                - Oczywiście, kochanie - Potem spojrzała na mnie - Chyba odwieziesz ją do domu.
                - Tak - Skinąłem głową, chcąc po prostu opuścić dom i moją żenującą mamę.
                - Nie musisz Justin. Po prostu wezmę taksówkę - Zapewniła Brooklyn, uśmiechając się do mnie lekko.
                - O nie, moja droga. To mu wcale nie przeszkadza, prawda Justin? - Powiedziała moja mama, na co Brooke zachichotała.
                Przewróciłem potajemnie oczami.
                - Zaraz wracam, mamo.
                Jak tylko znalazłem możliwość ucieczki, otworzyłem drzwi i wyszedłem z domy z Brooklyn, która wciąż chichotała.
                - To nie było śmieszne - Stwierdziłem, kiedy schodziliśmy w dół po schodach.
                - Och właśnie, że było. Karma to suka, nie? - Uśmiechnęła się z dumą.
                Pokręciłem głową, kiedy byliśmy już na ulicy.
                - Na pewno nie chcesz, abym Cię podwiózł? - Zapytałem, otaczając ramionami jej talię i oparłem czoło o jej.
                - Tak - Przeciągnęła "a", zanim pocałowaliśmy się słodko.
                - W porządku, ale napisz do mnie, jak wrócisz do domu - Byłem trochę zdziwiony, że tak bardzo się o nią troszczę, że aż muszę wiedzieć, czy dotarła bezpiecznie do domu.
                Co ta dziewczyna z Tobą robi, Justin?
                Jej oczy błyszczały, jakby to dla niej naprawdę dużo znaczyło.
                - Napiszę - Stanęła na palcach, by ponownie musnąć moje usta, zanim ruszyła do żółtej taksówki, która już na nią czekała.
                - Co tu robisz tak wcześnie? - Skarciła mnie mama, jak tylko przekroczyłem próg.
                Ułożyła ręce na biodrach i miała na sobie fartuch, prawdopodobnie przygotowywała kolację.
                - Uparła się na taksówkę - Wzruszyłem ramionami - Ale powiedziałem jej, żeby do mnie napisała, jak wróci do domu - Dodałem wiedząc, że to jej się spodoba.
                Spoglądała na mnie, oparta o framugę, w jej niebieskich oczach połyskiwała duma.
                - Co? - Zapytałem, dziwiąc się.
                - Ty ją naprawdę lubisz, prawda?
                - Mamoooo - Jęknąłem, chowając twarz w dłoniach.
                - Justiiiiin - Naśladowała mnie - To nie jest nic złego, wręcz przeciwnie.
                Milczałem, nie wiedząc co odpowiedzieć.
                - Ona wydaje się świetną dziewczyną. W końcu musiała przełamać te Twoje grube mury - Puknęła w moją pierś w miejscu, gdzie znajduje się serce.
                - Mówisz tak, jakbym miał serce z kamienia, czy coś - Zaśmiałem się udając, że jestem obrażony
                - Jesteś taki jak Twój ojciec - Westchnęła smutno. Och świetnie, temat mojego taty dwa razy w tego samego dnia - Wszystko, czego potrzebujesz to dobra dziewczyna, która pokaże Ci właściwą drogę w życiu.
                Moja mama zawsze mówi tak filozoficznie, jeśli jeszcze nie zauważyliście.
                - Ona jest inna, tak sądzę. Jeszcze nigdy nie spotkałem dziewczyny, która byłaby warta mojego czasu - Przyznałem w końcu, na co ona się rozpromieniła.
                - Więc nie pozwól jej odejść - Powiedziała dobrodusznie.
                Nagle drzwi otworzyły się, przez co odwróciliśmy w ich kierunku, przerywając nasz moment matka-syn.
                - Jestem w domu - Krzyknęła Jazmyn.
                - W samą porę - Skarciła ją mama, na nowo zakładając ręce na biodra.
                Jazzy zignorowała ją i wciągnęła powietrze.
                - Czekajcie, była tu jakaś dziewczyna. Czuję drogie perfumy.
                Przewróciłem oczami. Poważnie?! A Ty co, pies?
                - Justin przyprowadził swoją dziewczynę - Powiedziała radośnie moja mama.
                Świetnie, teraz będę musiał znosić nie jedną, ale dwie kobiety rozprawiające o tym, jak bardzo staję się miękki.
                - Bieber ma dziewczynę? - Oczy Jazmyn prawie wyszły z orbit z zaskoczenia - Dlaczego nigdy mnie tu nie ma, kiedy dzieje się coś ciekawego? - Wyrzuciła ręce w powietrze z irytacją.
                Pattie roześmiała się i potrząsnęła głową, nie chcąc uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.
                - Zaraz, czy to nie ta bogata blondynka? - Jazmyn podniosła dłoń do ust, gdy zdała sobie sprawę, że tak właśnie było.
                - Nie mów tak o dziewczynie swojego brata - Powiedziała mama, a ja miałem ochotę zapaść się pod ziemię. Mówiąc o zażenowaniu.
                - Wciąż musi przejść mój test, Bieber - Jazmyn wskazała na mnie ostrzegawczo palcem, zanim odeszła do swojego pokoju.
                Brooklyn nie wie, w co się wpakowała zgadzając się być moją dziewczyną.


Brooklyn

                Wyciągnęłam klucze, próbując znaleźć ten, do drzwi frontowych. Nie mogąc pozbyć się głupiego uśmiechu z twarzy, przestałam próbować. Może zniknie, kiedy zaczną boleć mnie mięśnie twarzy. Taksówkarz pewnie myślał, że jestem jakimś dziwakiem, ale kogo to obchodzi? Kiedy w końcu udało mi się otworzyć drzwi, powitał mnie zapach lasagni i - och nie - moja mama, patrząca na mnie oskarżycielsko.
                - Gdzie byłaś? - Jej głos był srogi, jak zawsze.
                Ale byłam w zbyt radosnym nastroju, by mogła go zepsuć.
                - W bibliotece - Odpowiedziałam od niechcenia. Zdjęłam płaszcz i buty, zostawiając je w przedpokoju.
                - Uczyć się? - Spytała podejrzliwie.
                - Co jeszcze można robić w bibliotece, mamo? - Posłałam jej swój najlepszy niewinny uśmiech.
                - Okej - Wyraźnie się zrelaksowała i uśmiechnęła się - Tak tam dzisiejszy sprawdzian?
                - Dobrze - Wzruszyłam ramionami.
                To typowa odpowiedź, którą zwykle daję rodzicom, więc kiedy będą wyniki, nie będą zaskoczeni ani w doby, ani w zły sposób.
                - Świetnie. Kolacja jest gotowa i choć raz, Twój ojciec jest w domu - Powiedziała, naprawdę szczęśliwa. Uśmiechnęłam się.
                - W porządku. Pójdę umyć ręce - Pocałowałam jej policzek i pobiegłam do łazienki, w międzyczasie sprawdzając swój telefon. Wysłałam Justinowi szybkiego smsa i zobaczyłam, że mam jedną wiadomość od Kelsey, ale postanowiłam odczytać ją później.

Jestem w domu cała i zdrowa. Dziękuję za dzisiaj, świetnie się bawiłam :) x

                Nie co się wahałam, czy dodać buziaka na końcu, ale pomyślałam, że nic się nie stanie, jak go tam umieszczę. Bo co gorszego może się stać? To, że on go nie odeśle? Obserwując swoje odbicie w lustrze dostrzegłam lekki rumieniec na policzkach od wszystkich dzisiejszych emocji. Odkręciłam kurek z ciepłą wodą. Wypłukałam ręce, po umyci ich w mydle jabłkowym, które moja mama tak uwielbiała i przyłożyłam je do twarzy, próbując się ochłodzić.

                Spójrzcie, kto ma chłopaka.

                Czułam się głupio, mówiąc do siebie, ale machnęłam lekceważąco ręką do lustra. W tej chwili zachowywałam się, jak głupia nastolatka.

                Czyż on nie jest najgorętszym, najseksowniejszym i najbardziej niegrzecznym chłopakiem na świecie, Brooklyn? Szczęściara!

                Mój uśmiech sięgał niemal oczu - dosłownie - dopóki nie wróciłam do rzeczywistości. "Dobra, wystarczy" - powiedziałem do siebie, potrząsając głową na swoje zachowanie. Związałam swoje splątane włosy w kucyk i weszłam do jadalni, gdzie wszyscy siedzieli już przy stole. Przytuliłam lekko tatę i usiadłam między Tommym a Blakiem, jak zwykle.
                - Brooke, wyglądasz na zdenerwowaną. Wszystko w porządku? - Zapytał tata, zmartwiony luzując swój krawat.
                - Wszystko w porządku - Wzruszyłam ramionami i posłałam mu lekki uśmiech. Och tato, nie powiem Ci przecież, że zachowuję się tak głupio i roztrzepanie przez chłopaka.
Obaj moi bracia wymienili zadowolone spojrzenie i roześmiali się świadomie. Moi rodzice byli zbyt zajęci, dzieląc lasagnę na talerze, by zauważyć, jak posłałam braciom spojrzenie "Powiedzcie coś, a Was zabiję". Zamknęli się natychmiast i zabrali się za jedzenie, ale nadal starali się stłumić śmiech.
                - To jest pyszne, mamo - Jęknęłam z uznaniem, ocierając usta z czerwoną serwetką.
                Nie byłam zbyt głodna, bo jadłam pizzę, ale lasagna mojej mamy była najlepsza. Wszyscy zgodzili się ze mną i jedliśmy w milczeniu.
                - Brooklyn -  Mama przerwała ciszę - Maria powiedziała mi, że kiedy sprzątała Twój pokój, widziała plamy krwi na dywanie.
                Prawie zakrztusiłam się jedzeniem i niemożliwe było nie kaszlnąć, ale wypiłam łyk wody i spojrzałam na nią, jakby wszystko było w porządku. No dalej, już się przyzwyczaiłaś do kłamania.
                - Krew? To musiał być czerwony lakier do paznokci - Wzruszyłam ramionami, zakładając kosmyk włosów za ucho. Nie, żeby mój chłopak któregoś dnia wszedł przez okno cały zakrwawiony. Pff.
                - Powiedziała, że to wyglądało jak krew - Nalegała moja mama. María, ty nigdy nie mówisz po angielsku, dlatego teraz musiałaś zacząć to robić?
                Spojrzałam na nią z niewinnym wyrazem twarzy.
                - Nie przypominam sobie, abym się przecięła - Urwałam - Może kartką papieru, czy coś - Wzruszyłam ramionami po raz kolejny.
                Moja mama pokiwała głową, chyba mi wierząc i jedliśmy dalej. Mój umysł odtwarzał poprzednie wydarzenia, jak mały film i musiałam uważać, by nie zachichotać przed całą rodziną, jak jakaś małolata. Po chwili mój tata odchrząknął, odkładając swój nóż i widelec obok talerza.
                - Muszę coś ogłosić - Nasze głosy zwróciły się w jego stronę, w oczekiwaniu - Dostałem awans, zajmując stanowisko pana Stevensona, który przeszedł na emeryturę - Uśmiechnął się.
                - To wspaniale, Charlie - Moja mam zawołała równie podekscytowana, jak on i ścisnęła jego dłoń, po czym musnęła go w usta.
                Niezbyt fajnie jest widzieć całujących się rodziców, ale z jakiegoś powodu uważałam, że to słodkie. Oboje bardzo się kochają i chcą spędzić ze sobą resztę życia, a nawet po dwudziestu czterech latach małżeństwa nie są sobą znudzeni. Chciałbym pewnego dnia mieć taki związek... Może z Justinem? Pokręciłem głową, aby pozbyć się tej myśli. Brooke, nie jesteście nawet zakochani. Tak, masz rację głosie w mojej głowie lub czymkolwiek jesteś.
                - Będzie małe przyjęcie z okazji wszystkich nowych awansów w czwartek wieczorem - Kontynuował - I wszyscy możecie oczywiście przyjść.
                - Idealnie - Ucieszyła się mama i stuknęli się kieliszkami w toaście.
                Po kolacji wzięłam prysznic, ubierając się w piżamę i rzuciłam się na łóżko. Nie zdawałam sobie sprawy, jaka byłam zmęczona, dopóki nie opadłam na miękką kołdrę. Wyciągając ramię, wzięłam swój telefon, by odpisać Kelsey, bo inaczej by mnie zabiła.

ZADZWOŃ. DO. MNIE. TERAZ.

                Dobra, to było trochę trudne, bo minęło dwie godziny, odkąd to wysłała. Postanowiłam ją potrzymać w niepewności.

Jutro wszystko Ci opowiem. Jestem zbyt podekscytowana by w ogóle mówić. Asxckldfgaikdxsl.

                Roześmiałam się, wyobrażając sobie jej reakcję i jak będzie przeklinać na mnie pod nosem.

Jesteś suką. Zadzwonię do Tysona i spytam, czy Justin powiedział mu wszystko. HA.

                Zaśmiałam się. Och, jak ja kocham moją najlepszą przyjaciółkę. Wtedy właśnie zauważyłam inną wiadomość. Otworzyłam ją i zobaczyłam, że jest od Justina i natychmiast w moim brzuchu pojawiły się motylki. Co ten chłopak ze mną robi?

To dobrze. Ja też się świetnie bawiłem, kochanie;) Śpij dobrze i śnij o mnie. x

                Stłumiłam poduszką swój pisk. Mrugający uśmieszek i buziak w jednym smsie? Panie pomóż mi, zaraz zemdleję. Duży uśmiech wrócił na moją twarz, moje nogi trzęsły się z podekscytowania i napisałam nową wiadomość.

Tylko o Tobie, kochanie;) x


_____________


NOWE TŁUMACZENIE - "NOT SAFE FOR WORK"
ZAPRASZAM

122 komentarze:

  1. PIERWSZA OMG, JESZCZE NIE PRZECZYTAŁAM ALE CO TAM XD http://fall-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Druga :D Jak ja Cię kocham *U* TWOJE tłumaczenie jest CUDOWNE :**** CZekam na następny <3 ~Vicky

    OdpowiedzUsuń
  3. Uroczy? Uroczy to mało powiedziane!
    Świetny rozdział zresztą jak zawsze :)
    Miłego tłumaczenia
    @heartfiorbiebss

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurwa lkendhcueajfbnueqnbflajkwnd *___________*

    OdpowiedzUsuń
  5. awwww ten rozdział był taki adoiabsbsdois <3

    OdpowiedzUsuń
  6. yacdgvsubhgahgzdfvbfdoljgfvbsikhzdc ♥.♥ <- nie wiem czy to się zalicza do słów, ale idealnie opisuje ten rozdział, jest taki Aww. ;3 że nie wiem, czy przypadkiem nie jaram się nim bardziej niż Brooke nowym chłopakiem ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Smsy po prostu powaliły mnie na kolana. ♥♥♥
    Czekam niecierpliwie na więcej. ;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Aww jacy oni. Sa uroczy^^ Tez chce takiego chlopaka:'( Czekam na kolejny;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ohh My Bieberrr <3
    Skarbie świetnie tłumaczysz *___*
    Nie mogłam spać w sobote i niedziele bo cały czas myślałam czy napewno dodasz w poniedziałek :*
    Dziękuje , że dotrzymujesz obietnicy i nie każesz długo czekać.
    To właśnie najbardziej uwielbiam w tobie <3
    Dziękuje ci za to <3
    I prosze o jeszcze jedno czy mogłabyś dodać nn w środe ? :*
    Bardzo mi na tym zależy\Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mam plan. Dopisałam ten czwartek tak na wszelki wypadek, żeby nie było potem spin, gdybym nie wyrobiła się do środy :)

      Usuń
  10. NIESAMOWITY ROZDZIAŁ! KOCHAM CIĘ ZA TO TŁUMACZENIE!
    @happy_frenzy

    OdpowiedzUsuń
  11. Boski jak zawsze ! Jezu uwielbiam to tłumaczenie. Jesteś niesamowita. Dziękuje że tłumaczysz :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam to opowiadanie tak bardzo, shdkajhkdfjhgskd ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. rozdział jak zwykle genialny asdfghj
    @luvmyjdb

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie przeczytałam ale już sie biorę za to.. Ale i tak wiem że ten rozdział jest genialny bez czytania go .. Idę czytać <3

    OdpowiedzUsuń
  15. rozdzial swietny! czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  16. OmB. Mam zaciesz. J jest taki słodki ; *

    OdpowiedzUsuń
  17. To było bjhdbsjhdcghaz <3333 Jacy oni są uroczy <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Już napisałam Ci to na asku ale napisze i tu KOCHAM CIĘ DZIEWCZYNO ZA TO ŻE TO TŁUMACZYSZ XOXOXOX ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. nie mogę się doczekać następnego :)


    @ImDangersGirl
    www.rosenadbieber.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. jacy oni są słodcy, no ja nie mogę! *.*
    awwww, kocham, kocham, kocham :)
    nie mogę się doczekać kolejnego, buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Jezu, nie wiem co napisać w komentarzu żeby oddać swój zachwyt, aewdfnsjkvfnhgikrjtgoirsdhgheruihyikfvnsdkjlrgh, tak chyba będzie dobrze ;3
    Justin i Brooke to po prostu takie idealne połączenie, uwielbiam ich.
    Chyba nie muszę dodawać, że tłumaczysz to tak, że czyta się idealnie?
    Ogólnie rozdział tak dobry, że żałuję że już go przeczytałam, że mam tę przyjemność już za sobą.
    pozdrawiampozdrawiam xx
    @_ifancyjustin
    + uwielbiam czytać smsy Justina do Brooke, ok.

    OdpowiedzUsuń
  22. Asdfghjkl *.*
    @misiekstyles

    OdpowiedzUsuń
  23. kocham. ahsadhagdsjha:*

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakiś dziwny ten ich buziak... ale ASDdNHKFUBHJJGJKBF

    OdpowiedzUsuń
  25. jaramsieopór ahsvegajwkdowhacsk <3

    OdpowiedzUsuń
  26. jeju, cudowny <3 oni są tacy słodcy <3 haha, pattie i jazzy naj :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Aww...Sweet :-D kocham ten rozdział

    OdpowiedzUsuń
  28. Jejuu *-* Cudownyy <3 Awww. Słodko na max. ;* Zapraszam do siebie ------> http://only-death-will-hang-us.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Oni są idealni <3
    Pozdrowienia dla tłumaczki i bohaterów ;) xx
    @lokittyme

    OdpowiedzUsuń
  30. JEZUUU KOCHAM TO! NAJLEPSZE OPOWIADANIE EVER!!!!!! <3 TAK BARDZO CI DZIĘKUJĘ ŻE TO TŁUMACZYSZ! ♡ @kala_9874

    OdpowiedzUsuń
  31. Kocham cie <3 Zajebisty rozdział jak każdy i ciesze sie że zgodziłaś sie to tłumaczyć <3333333

    OdpowiedzUsuń
  32. Aww oni są nawet za słodcy :) kocham to ff ;) x @irresistible_66

    OdpowiedzUsuń
  33. DOHGIRHDIGHIRH CZY TYLKO JA SZCZERZĘ SIĘ TERAZ JAK GŁUPIA DO MONITORA? ;O Przecież oni są idealni *o*

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeeeeej już przeczytałam.. Jacy oni są uroczy razem... nie mogę się doczekać następnego rozdziału... <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
  35. JDSUIGYSFUTDRY6A7TUID
    PODJARANA!
    ŚWIETNE TŁUMACZENIE ♥
    @ShawtyManeJB98

    OdpowiedzUsuń
  36. awww to mega, mega słodkie. Chcę więcej :D
    @dreamjariana

    OdpowiedzUsuń
  37. Asafdgasfdhasfd.... czytam to od początku ale jakoś wcześniej nie wiedziałam co napisać w kom. więc nie pisałam to jest tak zajebiste że UGH no nie wiem no KOCHAM TO asdahsdgahsd z niecierpliwością czekam na nn :)) <3

    OdpowiedzUsuń
  38. O.KURWA.MAĆ.MEGA.ZAJEBISTY.PRZESŁODKI.ROZDZIAŁ!
    Normalnie DSNFIDNFDASLXCNFVKSDLKC, że ja pierdole! :D

    @ameneris.

    OdpowiedzUsuń
  39. ONI SĄ.. UMARŁAM.. TERAZ.. ZAWAŁ.. CHCĘ WIĘCEJ.. CZYSTA ZAJEBISTOŚĆ. *O*

    OdpowiedzUsuń
  40. omójboże. to jest jhlifhqiofhqiowhfwqio ♥
    kocham ciebieee za to, że tłumaczysz :*

    OdpowiedzUsuń
  41. rozdział jest cudny, dziękuję za tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  42. TAK, SĄ SŁODCY, UROCZY, ZAKOCHANI LJK;DFGDS8 *__* @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  43. Jeeej. Cudowne. *o* Oni są uroczy i to bardzo. Ciekawe co to za test Jazmyn... Uwielbiam czytac ich smsy i głosik w ich głowach. A ta rozmowa Jusa z Pattie mnie powaliła. Awww. *,* dobra, koniec tej słodyczy. xd Bardzo Ci dziękuję, że tłumaczysz tak systematycznie i że wgl tłumaczysz. <3 czekam na nn. ;33 @69_danger

    OdpowiedzUsuń
  44. Kocham twoje tłumaczenia <3 Świetny rozdział asdghdh :) Awww oni są tacy kochani x

    OdpowiedzUsuń
  45. o mój boże oni są tacy słoodcy sheuwyry <33 rozdział cudowny czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  46. AAAAAAAAA!!!!!
    JACY ONI SĄ UROCZY *.*
    HAHAHAH, A JUSTIN TAKI SŁODKI W STOSUNKU DO BROOKE *.* AAA, KOCHAM ICH! :))
    -@luuuvmyswaggy

    OdpowiedzUsuń
  47. kjejvnsjkkjnwjk ŚWIETNE JAK ZAWSZE <3 Dziękuje Ci bardzo za to, że to tłumaczysz <3 !

    OdpowiedzUsuń
  48. omg *.* to jest takie słodkie <3333333333
    awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww <33333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  49. idealni ♥
    czekam z niecierpliwością na NN! ♥
    @Polish2belieber

    OdpowiedzUsuń
  50. GENIALNY ! DZIEWCZYNO, JESTES MISTRZEM ♡
    ile jest ogolnie wszystkich rozdzialow B.R.O.N.X.? X

    OdpowiedzUsuń
  51. gfsabnlpyteazvfbkpfewbovdr *______*

    OdpowiedzUsuń
  52. MAATKO ONI SĄ TACY SLODCY *.*

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetne czekam na nastepny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  54. KOCHAM! ~ @swaggieSMILEE

    OdpowiedzUsuń
  55. ykysjdutzjtxycjvkviriewgxjvkgiejcgufkvirickbofudkvogidjgjrkfjfjfidjckffg

    OdpowiedzUsuń
  56. kochani ♥ wgl ten rozdział jest tak asdhjasfsdflsdflsdhkcjdk <3

    OdpowiedzUsuń
  57. Hwudhdifbfodhroshdosbrufj AH <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Naprawdę świetne opowiadanie,wciagęłam się niesamowicie, przez to nie potrafię skupić się na nauce! Cieszę się że znalazłam to tłumaczenie :) I czekam na kolejne :*

    OdpowiedzUsuń
  59. kocham kocham kocham !
    beeest <33

    dzieki ,ze tlumaczysz to,jestes niesamowita *.*

    OdpowiedzUsuń
  60. Chcem tylko powiedzieć że jest to najlepsze opowiadanie jakie kiedykolwiek czytałam, dziękuje Ci za to że tłumaczysz to. Dzięki Tobie spędziłam cały dzien czytając od pierwszego rozdziału. Danger i inne sie przy tym chowają. JESTEŚ WIELKA ♥

    OdpowiedzUsuń
  61. kocham <333 czekam na następny ! oby był w środę bo nie wytrzymam ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  62. Ale oni są slodcy!!<3 kocham to!:*

    OdpowiedzUsuń
  63. Cały rozdział czytałam na bezdechu, podjarana jak cholera. Oni są uroczy *.*

    OdpowiedzUsuń
  64. Tak się wczytałam, że sama zaczęłam piszczeć, ok xD @Beebssy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tak samo ! Zaczęłam piszczeć jak przeczytałam "snij o mnie" <3

      Usuń
  65. super.czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  66. jedno słowo? ok ;p ZAJEBISTE ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Aaaaa to jest boskie. Tyle razy miaam banana na ryju! I te ich odzywki, mysli... kurwa. Kocham. To. Pozdrawiam wszystkich czlekow wchodzacych na ten blog @AlexxOlaa

    OdpowiedzUsuń
  68. Aaaaaaaaaaaaa *.*
    Jezu jak ja kocham to opowiadanie !
    Justin i Brookie są tacy uroczy ;3
    Asdfghjjlhgfsfhkhdsfjklkfss <3
    Dziękuję za tłumaczenie,kocham Cię xx
    Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. BDGHAJSAHJWH GTIOREGYOIRE
    JEEZU , KOCHAAAM TO , CZEEKAM NA NASTĘPNY !!

    OdpowiedzUsuń
  70. jezu ksdmnkjfnmknfncjjcncjnaj jacy oni są słodcy!!! *_* @beadlesbabyyy

    OdpowiedzUsuń
  71. Loffciam to ! Kiedy kolejna część ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie ze zrozumieniem-.-
      Czytaj notki pod rozdziałem,a nie robisz z siebie idiote.

      Usuń
  72. ONI SĄ MEGA UROCZY *______*

    OdpowiedzUsuń
  73. omg czytajac to mialam mega smajla oni sa taaaacy slodcy *.* a Justin ja tak kochaaa i ona jego aww... ciekawe jaki test Jezzy zrobi Brooke czekam na kolejny <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  74. Nie potrzebujesz osoby do pomocy w tłumaczeniu ? Bo jeśli tak to bym chciała pomóc. Napisałabym nw. : gg, twitter, facebook, czy jakoś inaczej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie potrzebuję :) mam osobę do pomocy, ale póki co nie jest mi potrzebna :)

      Usuń
  75. Ooo jak slodko sie robi <3
    P.S wczesniejszy wyglad mi sie bardziej podobal, w wersji dla komorek mi sie niewygodnie czyta :// jakbys mogla troszke to zmienic ... :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja koleżanka nadal wszystko poprawia, więc możliwe, że za chwilę będzie ok (ja się na tym nie znam):D
      ja tam jestem zakochana w nowym szablonie :3

      Usuń
  76. Para idealna!*o*
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  77. hsjjetrcdunytrgiucjcilngsecj *-* Jakie słodziakii <3

    OdpowiedzUsuń
  78. Wchodze i takie ździwo.Co to za blog?Patrze a tu nowy wygląd.xdd
    Nie moge doczekać się kolejnego rozdziału!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  79. zajebisty jest ten nowy wygląd,ale dość ciężko się czyta c:

    OdpowiedzUsuń
  80. Belieberka.♥28 maja 2013 16:47

    O BOOOOOOOOOŻEEEEEEE <3 AWWWWWH <3 /@irony_reality

    OdpowiedzUsuń
  81. 100 komentarz*_* Justin i Brooke to cudowna para. Mam motylki w brzuchu=)

    OdpowiedzUsuń
  82. Kocham.. kocham.. boże nie wytrzymam.. ;3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  83. OMG! Nie będęm ogła spac xd @NataliaDrab1 x

    OdpowiedzUsuń
  84. moje uczucia czytając ten rozdział: shsyuefhiuruhigreygedffwfhbgtuht45uyt53ygr34yg
    moja twarz czytając ten rozdział: *_________________________*
    DZIĘKUJĘ CI ZA TO, ŻE TŁUMACZYSZ TO OPOWIADANIE! ily. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  85. aqfnqwufqnoq *.* oni są tak cholernie słodcy. *.*

    OdpowiedzUsuń
  86. vddsghvfghsvfs *o* kocham to

    OdpowiedzUsuń
  87. awww... to było takie słodkie :3

    OdpowiedzUsuń
  88. Omb omg,ja to KOCHAM,mogłabym to czytać cały czas xD proszę informuj mnie o nowych rozdziałach @mrsBieber1301 :)

    OdpowiedzUsuń
  89. rozdział cudowny jak zawsze, jednak to tło teraźniejsze jest po prostu złe. wybacz, ale no po prostu słabo widać to co jest napisane, bo na tle jest napchane obrazków. moim zdaniem wcześniejszy wygląd był dużo lepszy, no ale to tylko moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko widać tak, jak trzeba, nie wiem, o co ci chodzi... poza tym ważne, że podoba się autorce, my tu mamy najmniej do gadanie hehehe. Mi się podoba, tamten był zbyt zwyczajny, choć wcale nie taki zły.
      Czekam na nn , pozdrawiam

      Usuń
    2. hahahaha, ja nie wiem, co wy macie z tym tłem :D przyzwyczailiście się do jasnego i tyle. jak na moje oko wszystko widać bardzo dobrze, więc wybacz, ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że jest po "prostu złe" ;p

      Usuń
    3. Według mnie to tło jest świetne! Lepsze od wcześniejszego, ale tamten wygląd też był super!

      Usuń
  90. nie moge sie doczekac nowego rozdzialu ;33 a szablon jest b.ladny ;)))

    OdpowiedzUsuń
  91. *.* kocham kocham kocham kocham kocham

    OdpowiedzUsuń
  92. Kocham to <33333333333333333333333!!!

    PS. Mam pytanie. Jak zrobić, żeby zdjęcie było z tyłu tak jak ty masz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szablon robiła mi koleżanka, ale wydaje mi się, że nieruchome tło o dużej wielkości, jak to robiła poprzez jakąś tam komendę w arkuszu CSS. niestety, nie znam się na tym :)

      Usuń
  93. czytam to od jakiegoś 18 rozdziału i dopiero teraz komentuję, przepraszam...
    kocham to tłumaczenie, cóż więcej mogę powiedzieć? nic
    jest cuuuuuuuudowne, strasznie przypomina mi GOSSIP GIRL, ale jest 10000000% razy lepsze c:

    czekam z niecierpliwością na nn{jak zwykle}

    @roks_m ♥

    OdpowiedzUsuń
  94. Świetny rozdział, tłumaczenie oraz nowy wygląd ♥

    OdpowiedzUsuń
  95. Sjhsricdrihd zajebiste jak zawsze x boze, dziewczyno, jak ja cie kocham za to, ze wogole chce ci sie poswiecac czas na tlumaczenie tego wszystkiego.. kocham cie, szacun xxx

    OdpowiedzUsuń
  96. Hdhfdhjsbdjsjdhdjx dziewczyno gdybym cie teraz spotkala to bym cie tak wysciskala za to ze tak swietnie tlumaczysz i za to ze wgl tlumaczysz *W* ;****<3<3 kocham to kocham cie i kocham wszystkim ktorzy to czytaja xD zbxyrgsjjdhdjdjg

    OdpowiedzUsuń
  97. Oni są tak słodcy że aż mdlący w dobrym znaczeniu tego słowa

    OdpowiedzUsuń