2. Consequences.

Brooklyn

                - Kochani, obiad jest gotowy! – Głos mojej matki odbił się echem po całym domu, więc rzuciłam telefon na kołdrę i pobiegłam do kuchni.
                Usiadłam na moim zwykłym miejscu obok Tommy'ego i mojego drugiego brata Blake'a, który ma piętnaście lat.
                - Gdzie jest tata? – Zapytałam, kładąc ciemnoczerwoną serwetkę na kolana i spojrzałam na mamę, czekając na odpowiedź.
                - Nie zdąży na obiad. Pracuje dziś do późna – odpowiedziała ze smutnym uśmiechem.
                Mój tata pracuje w Departamencie Policji w Nowym Jorku, a jego praca jest naprawdę ważna, więc czasami zostaje w niej do nocy, a do domu wraca dopiero o szóstej rano. Kiedy byłam młodsza, często zabierał mnie ze sobą, pokazując pistolety i kajdanki, mogłam nawet pożyczyć jego czapkę i udawać, że jestem policjantką. Zawsze podziwiałam mojego tatę ale myślę, że wszystkie córki mają specjalne więzi ze swoimi ojcami. Byłam jedyną dziewczyną, więc czuł potrzebę chronienia mnie.
                Kiedy wróciłam na ziemię, mój najstarszy brat Ryan mówił o tym, że nabór do drużyny futbolowej w jego college'u już się skończył i, że kilku kolesi dostało się, bo mieli kontakty.
                Ryan to przeciętny dwudziestolatek, który lubi dziewczyny i sport bardziej niż cokolwiek innego. Poszedł na studia tylko dlatego, że rodzice go zmusili. Niespodziewanie, udało mu się zdobyć wystarczająco dobre oceny by dostać się do Brown, które jest zaledwie dwie godziny drogi od Nowego Jorku. Wraca tam za tydzień.
                - Ale ty jesteś w drużynie, nie? Zapytałam, podnosząc do ust łyżkę pełną zielonego groszku.
                - Oczywiście, że jestem – spojrzał na mnie tak, jakbym miała pięć głów.
                Tommy i Blake zaczęli się śmiać, ja również, więc Ryan zwrócił się do matki.
                - Mamooo – jęknął, przeciągając "o". - Oni się ze mnie śmieją.
                - Przestańcie – mama próbowała ukryć uśmiech, który pojawił się na jej twarzy, po czym skinęła głową – Jak tam twój trening, Tommy?
                - Świetnie! I mam nowego kolegę, który nazywa się Jaxon, a potem Brooke i ja odwieźliśmy go do domu, bo nikt nie mógł go odebrać – moja mama zmarszczyła brwi.
                - Dlaczego? – Przeniosła wzrok na mnie.
                Przełknęłam kawałek tofu, który utknął mi w gardle. Ona mnie zabije jeśli się dowie, że byłam w Bronx'ie.
                - Eee, jego rodzice chyba byli w pracy, a on ma dopiero siedem lat, nie mogłam puścić go samego do metra.
                Skinęła głową.
                - A gdzie on mieszka? – Spytała, zainteresowana. Cholera, dlaczego tak nagle cię to obchodzi?
                - Mieszka w biednej dzielnicy, to jest straszne. Nasza jest o wiele ładniejsza – Tommy odpowiedział za mnie, kładąc swoją szklankę na stole.
                - Mamo to jedzenie jest pyszne, musisz robić je częściej – próbowałam zmienić temat, spoglądając w dół na swój prawie pusty talerz grillowanego tofu i gotowanego zielonego groszku. 
                Małe wyjaśnienie. Naszym domem zajmuje się pewna kobieta, María i jest tu odkąd pamiętam. Jest dla mnie jak starsza siostra, której nigdy nie miałam, choć ma zaledwie trzydzieści lat. Ale moja mama uwielbia gotować, więc zazwyczaj się tym zajmuje, więc María rzadko przygotowuje jedzenie.
                Wracając do teraźniejszości, zaklęłam pod nosem i mogłam poczuć wzrok mamy wypalający dziury po mojej stronie.
                - Isabello Brooklyn Reed, spójrz na mnie – nagle wszyscy zamilkli, można było usłyszeć muchę. Zwykle używała mojego pełnego imienia, gdy była naprawdę wkurzona.
                Spojrzałam na nią niepewnie. Wyglądała na złą, prawie tak groźnie jak przyjaciele Cudownego Chłopaka.
                - Porozmawiamy o tym później. Nie chcę już robić scen – jej głos był surowy, przez co straciłam apetyt.
                Resztę obiadu zjedliśmy w ciszy. Bardzo nieprzyjemnej ciszy.
                Kiedy skończyliśmy, położyłam Tommy'ego spać, umyłam zęby i wzięłam prysznic, starając się wszystko przedłużać, choć wiedziałam, że i tak muszę stawić czoła mojej matce. Ilekroć jestem pod prysznicem, mój umysł odpływa, a tym razem w mojej głowie pojawiły się obrazy z dzisiejszego popołudnia. Dziewczyna w ciąży, prześladowany chłopiec, a przede wszystkim Cudowny Chłopak i to, jak cudowny on był. Gdyby nie fakt, że strasznie się go bałam, to pewnie zakochałabym się w nim od pierwszego wejrzenia. Nie do końca, ale taki był przystojny.
                Wyszłam spod prysznica, zdając sobie sprawę, że mam gęsią skórkę na ramionach na samą myśl o tych kolesiach. Przebrałam się w swoją różową piżamę i rozczesałam włosy, zanim wróciłam do pokoju. Plusem bycia jedyną dziewczyną - poza mamą - było to, że miałam własną łazienkę.
                Widok rodziców siedzących na moim łóżku, gdy zaświeciłam światło w pokoju niemal przyprawił mnie o zawał serca.
                - Boże, przestraszyliście mnie – krzyknęłam, kładąc dłoń na piersi.
                Mama miała ten sam wyraz twarzy jak przy obiedzie, tylko jej jasno brązowe włosy spięte były na czubku głowy, zamiast opadać kaskadami na plecy. Tata siedział obok niej, oczywiście świadomy ostatnich informacji i wciąż w swoim policyjnym mundurze. Przełknęłam ślinę.
                - Cześć tato – nic nie odpowiedział, tylko skinął na mnie, bym podeszła bliżej. Zrobiłam, co mi powiedziano i usiadłam między nimi na łóżku.
                - Twoja mama powiedziała mi, że byłaś dziś w niebezpiecznej dzielnicy – zaczął. – Możesz wyjaśnić, dlaczego?
                Tata był zwykle tym milszym, więc jeśli on jest zły, to nawet nie chcę rozmawiać z mamą.
                - Tommy poznał nowego kolegę, który zamierzał wrócić do domu metrem. Ma dopiero siedem lat, pomyślałam, że to może być niebezpieczne, więc powiedziałam mu, że go podwiozę. Najpierw odmówił, ale w końcu się zgodził i podał mi swój adres. Wpisałam go w GPS i pojechałam. Kiedy zorientowałam się, gdzie mieszka, było już za późno by zawrócić, z resztą nie wyrzuciłabym dziecka z samochodu pośrodku niczego – skłamałam, ponieważ od początku wiedziałam, że jego dom znajdował się w Bronx, ale gdybym to powiedziała, dostałabym większą naganę.
                - Brooklyn, nie możesz wszędzie jeździć, próbując pomóc każdemu. Jeśli rodzice tego dziecka pozwalają mu chodzić samemu to ich problem – tata powiedział spokojnie.
                - Nie mogę uwierzyć, że ty to mówisz! Wiesz lepiej, niż ktokolwiek inny, jak tam jest niebezpiecznie. Nigdy nie znalazłeś w metrze zaginionego dziecka? – Krzyknęłam z niedowierzaniem. – To ty zawsze mi mówisz, żeby pomagać potrzebującym, a ten dzieciak potrzebował mojej pomocy - patrzyłam to na jedno, to na drugie.
                - Możesz pomagać ludziom, jeśli nie narażasz na niebezpieczeństwo siebie i nie podnoś głosu, panienko – mama powiedziała ostrzegawczo.
                - Przepraszam – mruknęłam, chowając kosmyk moich blond włosów za ucho.
                - A tak w ogóle, to o jakiej dzielnicy mówimy? – Zapytał tata, wstając.
                - A czy to ma znaczenie? Nie wrócę tam ponownie – powiedziałam patrząc w podłogę. Wiedziałam, że miało.
                - Oczywiście, że ma znaczenie, Brooke – mama wyrzuciła ręce w powietrze. – Czy ty w ogóle wiesz, jak ja się martwię?
                - Ale nic się nie stało! – Jęknęłam.
                - Ale mogło! – Odpowiedziała.
                Między nami zapadła cisza.
                - Czekamy – tata mnie pospieszył.
                Wstałam i podeszłam do garderoby, udając, że wybieram ciuchy na jutro.
                - Mieszka w Bronxie – powiedziałam powoli, prawie niedosłyszalnie.
                - Co? – Krzyknęli w tym samym czasie. Teraz pewnie obudzili Tommy'ego
                Odwróciłam się i ujrzałam Ryana wchodzącego do pokoju.
                - Co się dzieje?
                - Zamknij się, Ryan, to nie twoja sprawa! – Warknęłam, krzyżując ręce na piersi.
                Posłał mi mordercze spojrzenie.
                - Jesteś moją młodszą siostrą, więc owszem, to moja sprawa.
                - Poważnie, robicie wielki problem z niczego! Nic mi się nie stało, Tommy'emu też, samochód też jest cały, wszystko jest w cholernym porządku! – Westchnęłam zirytowana. Naprawdę starałam się nie przekląć. Nie lubię przeklinać. Ale w tym momencie było to niemal niemożliwe.
                - Tym razem ci odpuścimy, ale jeśli dowiem się, że znów tam byłaś, zabiorę ci twój samochód, telefon, laptop i kartę kredytową – ostrzegł tata, wskazując na mnie palcem.
                - To możesz też wziąć moje życie – zaśmiałam się sarkastycznie. Jak niby miałam żyć bez tego wszystkiego?

**

                - Czyś ty oszalała już zupełnie? – Krzyknęła Natasha, przez co wszyscy na korytarzu spojrzeli na nas. Zakryłam jej usta dłonią.
                - Mogłabyś, proszę nie krzyczeć? Ugh, gdybym wiedziała, że będziesz się zachowywać tak, jak moi rodzice, nic bym ci nie powiedziała.
                - Ale jestem twoją najlepszą przyjaciółką, oczywiście, że musiałaś mi powiedzieć! – Narzekała. – Zareagowałam tak, bo właśnie mi powiedziałaś, że byłaś w Bronxie. Co ty sobie myślałaś?
                - Mówiłam ci już, dlaczego to zrobiłam – powiedziałam, otwierając drzwi do damskiej toalety.
                - Masz szczęście, że jeszcze żyjesz – powiedziała, nakładając mascarę na swoje długie rzęsy. Następnie upięła swoje długie, czarne włosy w kucyk i poprawiła koszulkę.
                Zaśmiałam się.
                - To było takie inne, że aż mnie zachwyciło – nałożyłam na usta swój ulubiony błyszczyk.
                - Jesteś dziwna – pokręciła głową, patrząc na mnie tak, jakbym właśnie wyszła z psychiatryka.
                - Cześć, dziewczyny! – Zapiszczał za nami słodki głos. Odwróciłyśmy się obie i przywitałyśmy Kelsey.
                - Cześć, Kels – pomachałam jej z uśmiechem.
                - O mój Boże, Kelsy nie zgadniesz, co Bella zrobiła! – Natasha wzięła ją za rękę i pociągnęła do klasy. Pod koniec dnia cała szkoła będzie o tym wiedzieć. Taka była cena za mówienie czegoś Natashy.
                Jeśli się zastanawiacie, czemu ludzie nazywają mnie Bella, to dlatego, że uważają to imię za piękniejsze i bardziej eleganckie od Brooklyn, odkąd kojarzy im się z dzielnicą Brooklyn. Przestałam się tym przejmować w wieku czternastu lat, kiedy Natasha przedstawiała mnie w ten sposób każdemu. Więc tu w szkole byłam znana, jako Bella i pewnie połowa ludzi nawet nie znała mojego drugiego imienia.
                - Cześć Bella – powiedział najpiękniejszy głos, jaki w życiu słyszałam, przez co uśmiechnęłam się, jak głupia.
                - Cześć Nate – zachichotałam głupio. Nate miał na mnie taki wpływ.
                - Masz dzisiaj czas po szkole? – Zapytał, odprowadzając mnie do sali biologicznej.
                - Musze odebrać mojego młodszego brata z treningu – posłałam mu przepraszający uśmiech.
                - To może jutro?
                - Jutro będzie idealnie – skinęłam głową, uśmiechając się szeroko.
                - Świetnie – pocałował mnie w policzek i ruszył korytarzem.

**

Hey I just met you and this is crazy
but here's my number so call me maybe.

                Śpiewałam sobie tą wpadającą w ucho piosenkę, siedząc w samochodzie i czekając, aż Tommy skończy trening, kiedy usłyszałam chichot.
                Spojrzałam przez okno i ujrzałam chłopaka siedzącego na ławce, na której ja siedziałam dzień wcześniej. Miał na głowię jedną z tych dużych czapek z napisem "OBEY". Nie mogłam dostrzec jego twarzy, ale denerwował mnie, więc wysiadłam z samochodu, zamykając go i ruszyłam w jego kierunku.
                - Co jest takiego zabawnego?
                Nagle podniósł głowę, a ja pożałowałam oddychania w jego pobliżu.
                - Ty – odpowiedział Cudowny Chłopak z uśmiechem, ukazując swoje idealnie białe zęby.
                Uśmiechnęłam się szyderczo ale nie spojrzałam na niego, bo wciąż mnie przerażał.
                - Zapomniałaś języka w gębie? – Zakpił wstając. Był przynajmniej dwanaście centymetrów wyższy ode mnie, gdyż nie miałam szpilek, ale i tak był wysoki.
                - Nie. Po prostu nie rozmawiam z nieznajomymi – powiedziałam w przypływie odwagi.
                - Och, ale ja nie jestem nieznajomy, spotkałaś mnie wczoraj – powiedział, podchodząc bliżej. Jego głos był głęboki i ochrypły, innymi słowy, seksowny.
                - Tak przy okazji, nie ma za co – powiedziałam, robiąc krok do tyłu.
                Znowu zachichotał. 
                - Za co?
                - No może za odwiezienie twojego brata do tego gównianej części miasta i ryzykowanie własnym życiem? – Uniosłam brwi.
                - Nie musiałaś – wzruszył ramionami i odpalił papierosa, przykładając go do ust.
                - Niewdzięczna szuja – mruknęłam do siebie.
                - Co to było? – Zapytał, wypuszczając dym papierosowy wprost w moją twarz.
                - Nic – machnęłam dłonią, by rozwiać ten ohydny dym.
                - Tak myślałem – powiedział ze złośliwym uśmiechem.
                Po chwili przybiegły do nas dzieciaki.
                - Justin, Justin, trener mówi, że jestem jednym z najlepszych w drużynie! – Pisnął Jaxon, podekscytowany.
                Więc ma na imię Justin... Ładnie.
                - Przybij piątkę, mały – przykucnął, przybijając piątkę z Jaxonem.
                - Jak słodko – wypaliłam bez zastanowienia.
                Justin wstał i podszedł do mnie.
                - Jestem wszystko, tylko nie słodki – szepnął mi do ucha, a po moich plecach przeszedł dreszcz. Przez chwilę nie byłam w stanie nic powiedzieć.
                - Chodź Tommy – wzięłam jego małą rączkę i ruszyliśmy w stronę samochodu.
                - Nie odwozimy dziś Jaxona? – Zapytał Tommy, lekko zakłopotany.
                - Widzisz Tommy, mama i tata powiedzieli mi wczoraj, że nie możemy jeździć do tamtej części miasta, bo jest niebezpieczna – wyjaśniłam.
                - Och, rozumiem. Jesteś świętoszkiem – Justin zaśmiał się za moimi plecami.
                Zamknęłam oczy, oddychając głęboko, zanim się odwróciłam.
                - Uwierz, odwiozłabym twojego brata raz jeszcze, ale ciebie nie.
                - Nie przejmuj się, wcale bym nie wsiadł do samochodu z taką sztywną suką, jak ty.
                - Co to suka? – Zapytał Tommy.
                - Nic, kochanie, ale nie używaj tego słowa, dobrze? – Przeniosłam swój wzrok z Justin'a na niego. Tommy skinął głową.
                - Pa, Jaxon – uśmiechnęłam się, mierzwiąc jego krótkie włosy. Zachichotał.
                - Pa, Brooklyn – Justin szepnął do mojego ucha ponownie, a na końcu się zaśmiał, przez co się zarumieniłam.
                - P-pa – mruknęłam, nie mogąc powiedzieć nic innego. Prawie mogłam dostrzec jak się uśmiecha.

_____________


69 komentarzy:

  1. Ale cudoowny ten blog.. Taki tajemniczy!!.Czekamy z niecierpliwoscia n aż NN:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super.! Justin jest taki... ugh. Lubię taką jego wersję. xd Nie mogę się doczekać, jak się wreszcie do siebie zbliżą... To opowiadanie jest złudzająco podobne do Dangera, c'nie.?
    Świetnie tłumaczysz. <3 Dziękuję. :3 Czekam na nn. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi osobiście B.R.O.N.X nie kojarzy się z Dangerem :) Może niektóre momenty, ale to w takim minimalnym stopniu. Danger to zupełnie inna bajka. Takie jest moje odczucie.

      I dziękuję za miłe słowa <3

      Usuń
    2. Tak masz racje, Danger to troche inna bajka, ake ogolnie klimat jest podobny;) Od razu to z nim skojarzylam.

      Usuń
  3. Świetny rozdział :3
    Chcę być informowana @ClaykaBelieber

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chce byc informowana @IloveuJustinx33

      Usuń
  4. szał macicy *.* lubię jak tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Robi się coraz ciekawiej ;d Czekam na kolejne tłumaczenie :) / @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  6. love love love *.*
    @sandra_m_xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, niesamowite. Mam nadzieję na więcej takich scen *.* / @miss_candice8

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham Cię za to, że tłumaczysz. To jest takie... Tego się opisać nie da. @Paula__Official

    OdpowiedzUsuń
  9. Straaasznie mi się podoba to tłumaczenie, chciałabym żebyś mnie informowała o nn @Aneta_Belieber :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Straaasznie mi się podoba to tłumaczenie, chciałabym żebyś mnie informowała o nn @Aneta_Belieber :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział. Polubiłam to opowiadanie od pierwszegoo rozdziału ;D chciałabym być informowana na twitterze. Mój nick to: Zuza2710

    OdpowiedzUsuń
  12. Informuj mnie na @terriblehope :)
    Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  13. informuj mnie @pulpet69

    OdpowiedzUsuń
  14. rewelacyjne opowiadanie, świetnie to tłumaczysz, dziękuję za to :D

    OdpowiedzUsuń
  15. świetne jest to opowiadanie i świetnie tłumaczysz! *.* możesz mnie informować na tt o owych rozdziałach? @justsejswaggie

    OdpowiedzUsuń
  16. świetnie tłumaczysz <3 czekam na kolejny *.* ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny rozdział :')

    informuj mnie o następnym rozdziale ; @iShirtlessBiebs .

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG czekam na kolejny *o*
    Możesz mnie informować ~ @Elodie_x33

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi się to :) czekam na kolejny, będziesz informować? @diamondsbiebz

    OdpowiedzUsuń
  20. cudowny <3 *_____8 <3 mogłabyś mnie informować na moim tt BlueBelieber6 <3 i jakbyś jeszcze mogła to jak pojawi się nowy rozdział mdb to też mnie poinformuj <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Omg to jest takie jsbdggdgsggsb czekam na kolejny <3 prosze o info o nowych @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja chcę następny to jest świetne !!

    OdpowiedzUsuń
  23. świetne! czekam na kolejne części :)
    Mogłabyś mnie informować na TT? :) @hejtujbicz

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy można się spodziewać nowego rozdziału? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rawr! Już nie mogę się doczekać nn! Justin jest tutaj cholernie seksowny! ♥ Prosze o informowanie @Juuust_Smile

    OdpowiedzUsuń
  26. @OfficialCandyM

    OdpowiedzUsuń
  27. ŚWIETNE !!! Kiedy następny rozdział ??

    OdpowiedzUsuń
  28. świetne! czekam na kolejne części :) @Sexy_Swaggie_69

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny.!
    @Danger12345678

    OdpowiedzUsuń
  31. Super ;)) @Tusia_XoXo - prosiłabym o informowanie <3

    OdpowiedzUsuń
  32. informuj mnie @jbblooond

    OdpowiedzUsuń
  33. omg..już się nie mogę doczkeać następnego !!! megaa fabuła! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. omg, to opowiadanie jest cudowne *.*
    informuj mnie : @mylittlejustinx

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo, bardzo mi się podoba!!
    Moje TT: @dangerous_696

    OdpowiedzUsuń
  36. super opowiadanie :) informuj mnie jak możesz @igotmyreddress

    OdpowiedzUsuń
  37. swietne. ciesze sie że tłumaczysz. informuj mnie (: @_SWAGSWAG_

    OdpowiedzUsuń
  38. Proszę informuj mnie ;) Ania_skal13

    OdpowiedzUsuń
  39. uwieeelbiaaam too<3
    mozesz mnie informować o kolejnych rozdziałach ?
    byłabym wdzięcznaa *.*

    @forevermindSWAG

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetnyy .! Uwielbiam go ♥
    Zapraszam do siebie --> http://i-will-always-love-you-pjjona.blogspot.com/

    TT -> @xxlittlethingsx

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetnie sie zapowiada informuj mnie :) @moniaeliza10

    OdpowiedzUsuń
  42. @kolyskafantazji. Megaaa. !!!

    OdpowiedzUsuń
  43. Chciałabym być informowana o nowych tłumaczonych rozdziałach "B.R.O.N.X'A"
    mój twitter: @ilysm_kidrauhl
    Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  44. @Wiktoria_2708 prosze o informowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Możesz informowac :) @SaMiSia2000

    OdpowiedzUsuń
  46. świetny @BELIBERS_4EV3R :*

    OdpowiedzUsuń
  47. Informuj mnie @HeSmilesISmile_

    OdpowiedzUsuń
  48. Informuj mnie @0cityofdreams

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetny ciekawe co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja chce być informowana @paulisia9764310
    KOCHAM *.* ♥

    OdpowiedzUsuń
  51. Super !! :D <3 /aleksandrabrooks

    OdpowiedzUsuń
  52. ale nie fajnie to teraz wyglądsa!!!!! :( Nie da sie wrócic do starego wygladu?? a przynajmniej usująć ten kwadrat co zchodzi razem z tobą na duł to z rozdziały start orginjał itd.?? byłoby super jakby bronx miał swój dawny wygląd zaczynam czytać po raz 4 tego bloga i jestem rozczarowana wyglądem...... :( :'( W.

    OdpowiedzUsuń
  53. Zarąbisty. Czeekam aż ich przzyjaźn sie rozwinie :P

    OdpowiedzUsuń
  54. Jezu to jest tak samo cudowne jak za pierwszym razem *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  55. "Jestem wszystko,tylko nie slodki" janazobahzkabhzoabah

    OdpowiedzUsuń
  56. Ona powiedziełą :Lubisz mnie?"
    | On powiedział "nie".
    | Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.
    | Znowu powiedział "nie".
    | Zapytała wiec jeszcze raz:
    | " Jestem w twoim sercu?"
    | Powiedział "nie".
    | Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś
    | płakał za mną?" Powiedział, ze "nie".
    | Smutne - pomyślała i odeszła.
    | Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię,
    | kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,
    | tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,
    | jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,
    | tylko umarłbym z tęsknoty."
    | Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że
    | Cię kocha.
    | Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim
    | życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy
    | telefonie albo w szkole.
    | Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się
    | tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w
    | 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat.
    | Jutro rano ktoś Cię pokocha.
    | Stanie się to równo o 12.00.
    | Będzie to ktoś
    znajomy.
    | Wyzna Ci miłość o 16.00
    |Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam\sama

    OdpowiedzUsuń